<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog ESKK</title>
	<atom:link href="http://eskk.pl/blog/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://eskk.pl/blog</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 11:56:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Klucz do aktywnego wpływania na własne życie</title>
		<link>http://eskk.pl/blog/klucz-do-aktywnego-wplywania-na-wlasne-zycie?utm_source=subscriber&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://eskk.pl/blog/klucz-do-aktywnego-wplywania-na-wlasne-zycie#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 10:00:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andromeda Wróbel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Samorealizacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eskk.pl/blog/?p=769</guid>
		<description><![CDATA[Pokutuje opinia, że przedsiębiorczość jest czymś w rodzaju instynktu, że „z tym się trzeba urodzić” i że jeśli ktoś takiej cechy nie posiada, może jedynie bezwolnie poddawać się losowi. Okazuje się, że opinia ta niewiele ma w sobie prawdy. Ludzie przedsiębiorczy po prostu wykształcili w sobie postawę proaktywną – pozwalającą wykorzystywać nadarzające się okazje i&#160;czerpać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
Pokutuje opinia, że przedsiębiorczość jest czymś w rodzaju instynktu, że „z tym się trzeba urodzić” i że jeśli ktoś takiej cechy nie posiada, może jedynie bezwolnie poddawać się losowi. Okazuje się, że opinia ta niewiele ma w sobie prawdy. Ludzie przedsiębiorczy po prostu wykształcili w sobie postawę proaktywną – pozwalającą wykorzystywać nadarzające się okazje i&nbsp;czerpać z życia pełnymi garściami.
</p>
<span id="more-769"></span>

<img style="margin: 10px 0px 30px 0px;" src="http://img.eskk.pl/images/blog16052012.jpg">
<p>
Pomiędzy bodźcem a wynikającą z niego reakcją istnieje trudna do zdefiniowania chwila, w&nbsp;czasie której rozstrzyga się zasadnicza kwestia: „jak zareagować”. To właśnie w tym momencie rozgrywa się wewnętrzna walka: „działać czy nie działać”. Używając stwierdzeń górnolotnych, można nawet uznać, że to moment, w którym rozstrzyga się kwestia „być albo nie być”. Bo wszystko zaczyna się od naszej myśli – to my decydujemy o tym, jak nazywamy to, co widzimy i&nbsp;słyszymy, co się dzieje wokół nas, i jak na to reagujemy. To my wreszcie nadajemy znaczenie sytuacjom, w jakich się właśnie znajdujemy. Okazuje się, że to, w jaki sposób je określimy, wpływa na nasze kolejne posunięcia, a w efekcie na całe życie.
</p>
<p>
Utrata pracy, nieuzyskanie upragnionego awansu to sytuacje trudne dla każdego. Istnieją dwa sposoby reagowania na nie: jedni się załamują, obwiniają się, pielęgnują w sobie przekonanie o&nbsp;własnej niemocy. To ludzie reaktywni – będą próbowali wyjaśniać niepowodzenie niesprzyjającymi okolicznościami i niesprawiedliwością świata. Wbrew pozorom takie osoby spotykamy bardzo często. O wiele rzadziej mamy do czynienia z osobami proaktywnymi, które w&nbsp;utracie pracy czy braku awansu dostrzegą szansę: dzięki temu uświadomią sobie własne słabsze strony i podejmą działania zmierzające do ich zniwelowania. I w efekcie o wiele szybciej podniosą się po klęsce, a w wielu wypadkach – po przegranej bitwie wygrają wojnę. Taką postawę można w sobie wykształcić, wystarczy zrozumieć mechanizm, według którego „działa” proaktywność.
</p>
<p>
<strong>Spójrz na siebie pozytywnie</strong></br>
Jacek Kuroń powiedział kiedyś: „Jeśli nie panujemy nad życiem, ono panuje nad nami”. Kluczem do zapanowania nad życiem jest dogłębne poznanie własnych zalet i wad, mocnych i słabych stron, własnej psychiki. Zbrojni w tę wiedzę możemy z łatwością uświadomić sobie, co sprawia, że nie udaje nam się osiągnąć tego, czego chcemy. Analizując dalej, powinniśmy spróbować zmienić postrzeganie siebie – może potrafimy zmienić swój stosunek do samych siebie, zmienić swoje zachowanie, a w efekcie i życiowe decyzje?
</p>
<p>
Oczywiście taka przemiana nie zachodzi automatycznie. Przypomina bardziej drogę od przegrywającego do wygrywającego, od reaktywnego do proaktywnego. I działa, o ile zmieni się własną postawę z: „muszę”, „nie mogę”, „nie potrafię” na: „mogę”, „spróbuję”, „w określonej dziedzinie jestem naprawdę dobry”, „cenię swoje umiejętności”, „dzięki swoim umiejętnościom od-niosłem już sukcesy, o których pamiętam”.
</p>
<p>
Bo najważniejsze jest zaufanie sobie i szacunek dla siebie oraz wewnętrzne przyzwolenie na realizację tego, czego się rzeczywiście pragnie. Każdemu może się nie powieść podczas pracy nad nowym projektem, każdy może też odpaść w konkurencji o zdobycie nowej pracy. Ale utrwalanie i pielęgnowanie z tego powodu negatywnej samooceny nie prowadzi do niczego poza zniechęceniem i zaniechaniem działań. Byłoby wspaniale, gdyby w takich chwilach umiało się podziękować samemu sobie za wolę walki, docenić własną cierpliwość wobec lenistwa i poczucia bezsilności, pogratulować sobie swoich umiejętności. A potem realnie ocenić, czy powód przegranej to jakiś brak, który można nadrobić, czy też dziedzina, w której próbowaliśmy działać, jest poza naszym zasięgiem. Bo to właśnie świadomość ograniczeń pozwala stać się kowalem własnego losu. 
</p>
<p>
<strong>Korzystaj z prawa wyboru</strong></br>
Nigdy – chociaż czasami się wydaje, że okoliczności zmuszają nas do tego – nie jest tak, że istnieje tylko jeden sposób postępowania w określonej sytuacji. Zawsze możemy wybierać, nawet jeśli wyborem miałoby być – paradoksalnie – powstrzymanie się od działania. Dobry wybór – bez względu na to, czego dotyczy – musi stanowić szczerą i rzetelną odpowiedź na pytania: „Czego chcę?” i „Co mogę i chcę w tym kierunku zrobić?”. Takie wybory budują proaktywność – wynika z nich wola działania i jasny sposób postępowania.
</p>
<p>
Zamiast podejmować pracę, która nam nie odpowiada (tylko dlatego, że sytuacja na rynku jest trudna)  możemy po prostu z niej zrezygnować. Jeśli chcemy mieć lepszą pracę, dokonujemy wyboru – będzie nim np. decyzja o szlifowaniu języków obcych, o zdobyciu wyższych kwalifikacji, które mogą poprawić nasz status na rynku pracy. Po prostu wybieramy działanie, dzięki któremu wpłyniemy na obecną sytuację. Bo w tej czujemy się źle i w głębi ducha się na nią nie zgadzamy. Podobnie – nie zgadzajmy się na kolejne lato bez wakacji, tylko z tego powodu, że nie stać nas na wykupienie wczasów. Zamiast rozmyślać popołudniami o słonecznych plażach, przyjmijmy dodatkowe zlecenie, dzięki któremu uzyskamy środki na urzeczywistnienie swoich marzeń.
</p>
<p>
<strong>Mierz siły na zamiary</strong></br>
Dobrym wyborem może być również powstrzymanie się od działania. Oczywiste jest, że nie jesteśmy w stanie sprostać każdemu wyzwaniu, sprawdzić się w każdej dziedzinie. Przymierzając się do podniesienia ciężaru, szacujemy swoje możliwości. Mamy świadomość tego, co możemy udźwignąć, a co jest zdecydowanie ponad nasze siły. W efekcie – jeśli ciężar jest zbyt duży – nie podnosimy go. Bo możliwość zaniechania działania w sytuacji trudnej istnieje zawsze, o ile tylko sami godzimy się na taki wybór. W tym sensie postanowienie o niedziałaniu także może być proaktywne. Bo branie na siebie zbyt wiele, podejmowanie zadań powyżej własnych możliwości albo zobowiązywanie się do pełnienia ról, których wymaganiom nie można sprostać, prowadzi przecież do reaktywności, czyli postawy negatywnej. Lepiej więc czasem zaniechać działań, biorąc za wzór Świętego Franciszka, który powiedział: „Boże, daj mi siłę zmienić to, na co mam wpływ, daj mi cierpliwość, abym pogodził się z tym, na co wpływu nie mam, i daj mi mądrość odróżniania jednych spraw od drugich”.
</p>
<p>
<em>Napisano na podstawie: kurs ESKK Psychologia.</em>
</p>
<p>
<strong>„Złote reguły” odnalezienia swojego Ja:</strong></br>
<ul>
<li>kiedy zdecydowałeś się na jakieś działanie i zacząłeś konkretne zabiegi, nie myśl o&nbsp;niepowodzeniach, staraj się jak najlepiej robić swoje
<li>koncentruj się na tym, co jest TERAZ do zrobienia, nie trwoń sił na niepotrzebne myśli i obrazy
<li>szukaj zadowolenia i szczęścia w każdym przeżywanym dniu, żyj teraźniejszością, nie rozpamiętuj przeszłości, nie zapatruj się w przyszłość
<li>rób tylko jedną rzecz na raz, nie ulegaj panice i pośpiechowi, lękom i troskom, starym urazom
<li>odłóż rzecz na potem, jeśli teraz nie możesz znaleźć rozwiązania, odpocznij
<li>naucz się odprężać w czasie pracy i w czasie codziennego biegu życia
</ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eskk.pl/blog/klucz-do-aktywnego-wplywania-na-wlasne-zycie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gromadzenie energii – sposób na długowieczność</title>
		<link>http://eskk.pl/blog/gromadzenie-energii-%e2%80%93-sposob-na-dlugowiecznosc?utm_source=subscriber&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://eskk.pl/blog/gromadzenie-energii-%e2%80%93-sposob-na-dlugowiecznosc#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 05:14:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andromeda Wróbel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eskk.pl/blog/?p=760</guid>
		<description><![CDATA[Prastare koncepcje taoistyczne zakładały istnienie trzech składników budujących człowieka: „ducha” – mają go stanowić wszelkie zdolności umysłowe, myślenie racjonalne, intuicja, uwaga, wola; „esencji” – fizycznej strony organizmu i „energii” – łączącej dwa poprzednie składniki. O ile podział na sferę cielesną i duchową jest dla nas zrozumiały i do zaakceptowania, o tyle ten trzeci element – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
Prastare koncepcje taoistyczne zakładały istnienie trzech składników budujących człowieka: „ducha” – mają go stanowić wszelkie zdolności umysłowe, myślenie racjonalne, intuicja, uwaga, wola; „esencji” – fizycznej strony organizmu i „energii” – łączącej dwa poprzednie składniki. O ile podział na sferę cielesną i duchową jest dla nas zrozumiały i do zaakceptowania, o tyle ten trzeci element – „energia” – wydaje się dosyć tajemniczy. 
</p>
<span id="more-760"></span>
<p>
Przyznajemy jednak bez wątpienia, że w naszych organizmach muszą zachodzić rozmaite reakcje chemiczne, procesy fizyczne, przepływy impulsów nerwowych – wprawiające „w ruch” nasze narządy i zapewniające właściwe ich funkcjonowanie. Jest też oczywiste, że wszelkie zakłócenia na drodze: mózg – połączenia nerwowe – narządy mogą skutkować fatalnie tak dla każdego z tych trzech składników, jak i całego organizmu. Może warto więc przekonać się do chińskiej koncepcji istnienia „energii”, stanowiącej pomost między ciałem i duchem. Warto też – zgodnie z zaleceniami chińskich myślicieli – zrobić wszystko, aby zachować równowagę pomiędzy tymi trzema elementami i w ten sposób zapewnić sobie zdrowie i długowieczność.
</p>
<p>
<strong>Formy energii</strong></br>
Według chińskich myślicieli energia przybiera różne postacie w ludzkim organizmie. Podstawową jest energia pierwotna – tchnienie życia, które otrzymujemy w chwili poczęcia. Można ją porównać do dawki prądu, która jest potrzebna do funkcjonowania urządzeń elektrycznych. Już w chwili narodzin energia ta zaczyna się rozpraszać, a tempo rozpraszania decyduje o długości życia. Jeśli nasz organizm jest zmuszony wykorzystywać tę pierwotną dawkę energii do rekompensowania skutków niewłaściwego odżywiania się i innych złych nawyków, odczuwamy to jako złe samopoczucie i skłonność do chorób. Istnieją jednak sposoby, aby samodzielnie skutecznie pomnożyć energię naszego organizmu. Należą do nich: właściwa dieta, stosowanie ziół, prawidłowe oddychanie, uregulowana aktywność płciowa i inne taoistyczne zabiegi (jak na przykład akupunktura), których celem jest „doładowanie baterii” i opóźnienie procesu rozpraszania się energii, a co za tym idzie – przedłużenie życia. Ową cudowną, ożywiającą energię możemy „wdychać” bezpośrednio z powietrza (podnosi się tu wagę ćwiczeń oddechowych) lub na przykład uzyskiwać bezpośrednio ze składników pokarmowych w procesie trawienia.
</p>
<p>
<strong>Energetyczna dieta</strong></br>
Dlatego tak ważna okazuje się nasza dieta – to dzięki niej właśnie wyposażamy nasz organizm w&nbsp;składniki odżywcze i ochronne. Chodzi o taki dobór produktów i takie ich łączenie, które zapewnią najkorzystniejszy wpływ na narządy wewnętrzne i odpowiadające im pola energii. Nie mniej ważne jest wspomaganie procesów trawiennych. Proponuje się w tym względzie przestrzeganie następujących zasad:<br/> 
<ul>
	<li>jedz mało – ludzkie ciało nie jest w stanie zużyć ogromnych ilości rozmaicie łączonych potraw, którymi cywilizowany, prowadzący osiadły tryb życia człowiek opycha się każdego dnia;</li>
	<li>przed połknięciem dokładnie przeżuj pokarm, czyli „pij jedzenie i jedz picie” – daj szansę zadziałania odpowiednim enzymom trawiennym;</li>
	<li>unikaj skrajnie gorących i skrajnie zimnych potraw i napojów – zanim temperatura jamy ustnej czy żołądka powróci do normy, jest już za późno na dokończenie trawienia.</li>
</ul>

Jeśli uznamy, że organizm człowieka jest „akumulatorem” energii, to musimy pamiętać, że podlega on wpływom innych, „nieludzkich” czynników energetycznych. Według chińskich koncepcji jest on umieszczony pomiędzy dwoma biegunami magnetycznymi – dodatnim biegunem nieba i ujemnym ziemi. Wydaje się oczywiste w związku z tym, że warunki atmosferyczne wywierają ogromny wpływ na poziom energii w ludzkim ciele.
</p>
<p>
<strong>Energia do... życia</strong></br>
Zespolenie wszystkich odmian energii w organizmie i umiejętne dbanie o zachowanie jej poziomu stanowi najpewniejszą gwarancję zdrowia i długowieczności. Skoro tak rozumiana energia jest podobna do elektryczności, a ciało ludzkie służy jej jako przewodnik i jako akumulator, warto zastanowić się, w jaki sposób taka energia mogłaby być magazynowana. Mistycy chińscy i na to pytanie znajdują odpowiedź: magazynują ją dodatnie i ujemne ładunki płynów ustrojowych, aby „na żądanie” uwolnić w postaci aktywności umysłowej czy po prostu doskonałej kondycji fizycznej.
Wiemy dzisiaj, że każdy aspekt życia ludzkiego, każdy przejaw funkcjonowania organizmu da się przełożyć na odpowiednią reakcję chemiczną. Wiemy, że od jakości składników takich reakcji i właściwości ich przebiegu zależy poziom naszej kondycji fizycznej i zdrowia psychicznego. Wiemy, że wszystkie te trzy elementy zależą od siebie nawzajem. Nie trzeba być ani uczonym, ani lekarzem, aby zdawać sobie sprawę, że moc i&nbsp;wytrzymałość psychiki i umysłu zależą od właściwego odżywiania się i zasobów energii, podczas gdy upadanie na duchu źle się odbija na narządach wewnętrznych i stanie energii. 
</p>
<p>
<em>Napisano na podstawie: Danil Reid, Tao zdrowia, kurs ESKK Psychologia.</em>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eskk.pl/blog/gromadzenie-energii-%e2%80%93-sposob-na-dlugowiecznosc/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jakie negatywne emocje odczuwamy i jak sobie z nimi poradzić</title>
		<link>http://eskk.pl/blog/jakie-negatywne-emocje-odczuwamy-i-jak-sobie-z-nimi-poradzic?utm_source=subscriber&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://eskk.pl/blog/jakie-negatywne-emocje-odczuwamy-i-jak-sobie-z-nimi-poradzic#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Apr 2012 05:41:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andromeda Wróbel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Samorealizacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eskk.pl/blog/?p=752</guid>
		<description><![CDATA[Poznawanie tego, co bolesne, trudne i niszczące, może zwiększyć nasze szanse na świadome i&#160;celowe kierowanie własnym życiem. Dobrze poznany wróg jest mniej groźny. Z poczuciem dyskomfortu bardzo łatwo sobie poradzić. Wystarczy dokładnie określić, czego chcemy, a następnie podjąć działania, które w inny niż dotychczas stosowany sposób prowadzą do celu. Strach pojawia się, kiedy przewidujemy, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poznawanie tego, co bolesne, trudne i niszczące, może zwiększyć nasze szanse na świadome i&nbsp;celowe kierowanie własnym życiem. Dobrze poznany wróg jest mniej groźny.</p>

<span id="more-752"></span>

<p>
Z poczuciem <strong>dyskomfortu</strong> bardzo łatwo sobie poradzić. Wystarczy dokładnie określić, czego chcemy, a następnie podjąć działania, które w inny niż dotychczas stosowany sposób prowadzą do celu.
</p>
<p>
<strong>Strach</strong> pojawia się, kiedy przewidujemy, że powinniśmy przygotować się na jakieś nieprzyjemne wydarzenie w przyszłości. Zarówno poddanie się strachowi, jak i jego ignorowanie potęguje natężenie tego odczucia. Dlatego najlepiej opracować plan, który pomoże poradzić sobie z&nbsp;sytuacją wzbudzającą lęk.
</p>
<p>
Uczucie <strong>bólu</strong> w ujęciu psychologicznym związane jest ze <strong>stratą</strong> czegoś. Jest komunikatem, że nasze oczekiwania nie zostały spełnione. Być może wystarczy poinformować potencjalnego „sprawcę bólu” o swoich odczuciach? Szczera rozmowa to jeden z najlepszych środków terapeutycznych.
</p>
<p>
<strong>Złość</strong> pojawia się, gdy jesteśmy przekonani, że któraś z naszych życiowych zasad została złamana. W takiej sytuacji warto zastanowić się, czy przypadkiem nie dokonaliśmy nadinterpretacji faktów i czy nasze zasady na pewno są oczywiste dla innych.
</p>
<p>
<strong>Frustracja</strong> informuje, że tak naprawdę moglibyśmy radzić sobie o wiele lepiej niż dotychczas, że rozwiązanie problemów jest w pełni osiągalne. Uczucie frustracji zwiększa motywację do odnalezienia rozwiązania problemów. Wykorzystajmy tę pozytywną moc frustracji: poszukajmy alternatywnych dróg prowadzących do celu lub znajdźmy autorytet – osobę, która podobny cel osiągnęła. Być może jej przykład nas zainspiruje?
</p>
<p>
<strong>Rozczarowanie</strong> to poczucie, że ktoś lub coś bardzo nas zawiodło lub że czegoś będzie nam brakowało do końca życia. Informuje, że nasze cele lub oczekiwania najprawdopodobniej nigdy się nie spełnią. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest zmiana oczekiwań i dostosowanie się do nowej sytuacji. Warto też wyznaczyć sobie nowy, inspirujący cel. 
</p>
<p>
<strong>Poczucie winy</strong> to informacja, że sprzeniewierzyliśmy się którejś ze swoich zasad i natychmiast musimy zrobić coś, aby się to już nigdy nie powtórzyło. Nie próbujmy tłamsić tego uczucia, bo z&nbsp;pewnością wróci w większym natężeniu. Nie poddawajmy się też poczuciu winy, bo w efekcie zaakceptujemy swoją bezradność. Dlatego najlepiej jest przyznać się szczerze, samemu przed sobą, że złamało się jedną z najważniejszych zasad życiowych i solennie przyrzec sobie, że taka sytuacja więcej się nie powtórzy. Skuteczne jest też wyobrażenie sobie, co by było, gdyby TO się nie zdarzyło, jak można było zapobiec takiej sytuacji. Efektem tego zabiegu będzie osłabienie poczucia winy oraz wyobrażenie sobie gotowej recepty na przyszłość. 
</p>
<p>
<strong>Niską samoocenę</strong> najkrócej można zdefiniować jako poczucie braku wartości. Ten stan emocjonalny informuje, że potrzebujemy więcej wiadomości, właściwszej strategii albo większej pewności siebie. Spróbujmy znaleźć sposób, który pozwoli działać lepiej niż dotychczas. Doceńmy fakt, że niska samoocena jest zachętą do pracy nad sobą. Znajdźmy autorytet i&nbsp;zacznijmy się od niego uczyć.
</p>
<p>
Kiedy nasze problemy są ciągłe i jest ich zbyt wiele, często zaczynamy odczuwać <strong>przytłoczenie</strong> lub <strong>przeciążenie</strong>. W takiej sytuacji postarajmy się sprecyzować, co jest w danej chwili najważniejsze. Skoncentrujmy się na początku tylko na tej sprawie i zróbmy wszystko, aby doprowadzić ją do końca. Kiedy już rozwiążemy jeden problem, zajmijmy się kolejnym. Wcześniej wypiszmy sobie wszystkie cele, które chcemy osiągnąć, i wykreślajmy kolejne zrealizowane punkty. 
</p>
<p>
Uczucie <strong>samotności</strong> powinno być sygnałem, że potrzebujemy kontaktów z ludźmi. Warto na samym początku uświadomić sobie, jakiego rodzaju kontaktu szukamy (luźna znajomość czy raczej przyjaźń) oraz to, że w każdej chwili taki kontakt możemy nawiązać.
</p>
<p>
<em>Napisano na podstawie: A. Robbins, Obudź w sobie olbrzyma, Warszawa 1996; kurs ESKK Psychologia; kurs ESKK Błyskawiczne przyswajanie wiedzy.</em>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eskk.pl/blog/jakie-negatywne-emocje-odczuwamy-i-jak-sobie-z-nimi-poradzic/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wezwania do działania, czyli jak radzić sobie z negatywnymi emocjami</title>
		<link>http://eskk.pl/blog/wezwania-do-dzialania-czyli-jak-radzic-sobie-z-negatywnymi-emocjami?utm_source=subscriber&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://eskk.pl/blog/wezwania-do-dzialania-czyli-jak-radzic-sobie-z-negatywnymi-emocjami#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 12:19:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andromeda Wróbel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Samorealizacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eskk.pl/blog/?p=742</guid>
		<description><![CDATA[Emocje doznawane przez człowieka cechują się określonym nasileniem i znakiem: „+” (pozytywne) lub „–” (negatywne). Możemy wyróżnić dwie zasadnicze grupy emocji: emocje negatywne (złość, smutek, rozczarowanie) oraz emocje pozytywne (radość, zadowolenie, rozkosz). Niezależnie od znaku emocji ich pojawienie się zawsze jest odpowiedzią na bodźce płynące z otoczenia lub bezpośrednio z naszego organizmu. Starożytni filozofowie uważali, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Emocje doznawane przez człowieka cechują się określonym nasileniem i znakiem: „+” (pozytywne) lub „–” (negatywne). Możemy wyróżnić dwie zasadnicze grupy emocji: emocje negatywne (złość, smutek, rozczarowanie) oraz emocje pozytywne (radość, zadowolenie, rozkosz). Niezależnie od znaku emocji ich pojawienie się zawsze jest odpowiedzią na bodźce płynące z otoczenia lub bezpośrednio z naszego organizmu.</p>
<span id="more-742"></span>
<p>
Starożytni filozofowie uważali, że emocje są błędami i zakłóceniami procesu myślowego i&nbsp;niekorzystnie wpływają na ocenę sytuacji. Stąd być może wziął się pogląd, że nie mamy wpływu na własne emocje i że nie potrafimy nimi racjonalnie kierować, a szczególnie nie kontrolujemy emocji zwanych negatywnymi. Współczesna psychologia stoi na stanowisku, że negatywne emocje wcale nie istnieją po to, by sprawiać ból. Udowadnia, że tylko pełna akceptacja i chęć zrozumienia własnych emocji  pozwalają uświadomić sobie rolę tych uczuć. A jest nią wezwanie do działania, do zmiany niektórych czynników w naszym życiu.
</p>
<p>
Pojawienie się negatywnych emocji nie jest przyjemne i tej tezy nikt nie stara się podważać. Jednak już samo zidentyfikowanie odczuwania negatywnych emocji jest informacją, że coś w&nbsp;naszym otoczeniu jest nie tak, jak być powinno. Najczęściej zatrzymujemy się właśnie na etapie odczuwania emocji. Stosujemy – bardziej lub mniej świadomie – negatywne strategie radzenia sobie z negatywnymi emocjami. Do takich sposobów należą na przykład: <strong>unikanie</strong> (staramy się unikać sytuacji, które mogą wywoływać negatywne emocje), <strong>odrzucenie</strong> (zaprzeczamy istnieniu negatywnych emocji, które niestety mogą się kumulować) oraz <strong>rywalizacja</strong> (oparta na jakże powszechnym schemacie, który najlepiej opisuje zdanie: „Ty masz źle? A co JA mam powiedzieć? Mnie to się dopiero nie wiedzie, bo...”). Tymczasem chodzi o to, by sygnały, jakimi są negatywne emocje, przekształcić tak, by przyniosły nam korzyści. Jest to najefektywniejszy sposób radzenia sobie z negatywnymi emocjami, który Anthony Robbins nazywa „uczeniem się emocji i wykorzystywaniem ich”. 
</p>
<p>
Zdaniem tego autora negatywne emocje można potraktować jako system wspomagający podejmowanie decyzji, jako bodźce mobilizujące nas do działania. Kierując się tą zasadą, możemy wyznaczyć 6 kroków umożliwiających świadome kierowanie własnymi emocjami.
</p>
<p>

<ul>

<li><strong>Po pierwsze</strong>, przekonajmy się, co naprawdę czujemy: poświęcając czas na nazwanie swoich emocji, możemy w efekcie zmniejszyć ich intensywność, a tym samym szybciej się z nimi uporać.</li>
 
<li><strong>Po drugie</strong>, uświadommy sobie, że negatywne emocje nas wspierają. Doceńmy to, że posiadamy wewnętrzny system ostrzegawczy, który pozwala nabierać doświadczenia w pokonywaniu przeciwności losu. </li>

<li><strong>Po trzecie</strong>, poznajmy swoje emocje. Spróbujmy zrozumieć, dlaczego odczuwamy właśnie te, a nie inne emocje i zastanówmy się, co możemy zrobić, żeby poczuć się lepiej. Opracujmy miniscenariusz, którym będziemy się posługiwać, kiedy zaczniemy odczuwać jakieś negatywne emocje. </li>

<li><strong>Po czwarte</strong>, uwierzmy w siebie – możemy sobie poradzić ze swoimi emocjami. Przypomnijmy sobie sytuacje, kiedy czuliśmy się podobnie, i zastanówmy się, jak się wówczas zachowaliśmy. Rozważmy pozytywne sposoby rozwiązania tego problemu. Ustalmy, że jest to wzorzec postępowania w danej sytuacji. Poczujemy się bezpieczniej i nabierzemy pewności, że jesteśmy w stanie sobie poradzić. </li>

<li><strong>Po piąte</strong>, możemy sobie poradzić także z przyszłymi problemami. Wystarczy, że korzystając z miniscenariuszy, będziemy ćwiczyć swoje reakcje – wyobrażajmy sobie, jak należy się zachować w danej sytuacji. Powtarzając takie ćwiczenie, wyrobimy w&nbsp;sobie „nawyk” radzenia sobie w podobnych wypadkach. </li>
	
<li><strong>Po szóste</strong>, działajmy: zastosujmy w rzeczywistości to, co wcześniej ćwiczyliśmy w&nbsp;wyobraźni. Udowodnijmy sobie, że możemy poradzić sobie ze swoimi emocjami. Pamiętajmy, że najlepiej uporać się z nimi w chwili, kiedy się po raz pierwszy pojawią. </li>

</ul>
</p>
<p>
Każda z odczuwanych negatywnych emocji jest tak naprawdę impulsem, by dokonać zmian w&nbsp;swoim życiu. Pamiętajmy, że negatywne emocje biorą się z nas samych, a zatem to w nas drzemie siła, by przekształcić je w coś pozytywnego. Pozytywne emocje to: miłość i ciepło, wdzięczność, ciekawość, podniecenie i pasja, determinacja, elastyczność, pewność i wiara w&nbsp;siebie, radość oraz witalność. Każda z nich jest antidotum na negatywną emocję. Dlatego Robbins nazywa je „emocjami składowymi siły”.
</p>
<p>
<em>Napisano na podstawie: A. Robbins, Obudź w sobie olbrzyma, Warszawa 1996; kurs ESKK Psychologia; kurs ESKK Błyskawiczne przyswajanie wiedzy.</em>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eskk.pl/blog/wezwania-do-dzialania-czyli-jak-radzic-sobie-z-negatywnymi-emocjami/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co jeść wiosną</title>
		<link>http://eskk.pl/blog/co-jesc-wiosna?utm_source=subscriber&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://eskk.pl/blog/co-jesc-wiosna#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Apr 2012 01:16:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andromeda Wróbel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eskk.pl/blog/?p=722</guid>
		<description><![CDATA[O osłabieniu organizmu, ogólnym zmęczeniu i obniżeniu odporności w okresie wiosennym, czyli o tzw. przesileniu wiosennym, napisano już wiele. I choć samo przesilenie przez lekarzy nie jest traktowane jako choroba, wielu specjalistów uważa, że należy mu przeciwdziałać. Jedną z&#160;najprostszych metod walki z obniżoną aktywnością organizmu jest odpowiednia dieta. Nie chodzi tu jednak o żadną „dietę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
O osłabieniu organizmu, ogólnym zmęczeniu i obniżeniu odporności w okresie wiosennym, czyli o tzw. przesileniu wiosennym, napisano już wiele. I choć samo przesilenie przez lekarzy nie jest traktowane jako choroba, wielu specjalistów uważa, że należy mu przeciwdziałać. Jedną z&nbsp;najprostszych metod walki z obniżoną aktywnością organizmu jest odpowiednia dieta. Nie chodzi tu jednak o żadną „dietę cud”, ale o właściwy jadłospis, który dostarczy organizmowi wszelkich niezbędnych do regeneracji po zimie substancji.
</p>

<span id="more-722"></span>

<p>
Generalną zasadą obowiązującą podczas układania wiosennego menu jest uzupełnienie jadłospisu o produkty bogate w witaminy i sole mineralne. To właśnie niedobór tych substancji jest odpowiedzialny za uczucie wiosennego rozbicia i zmęczenia. Zatem włączmy do naszego jadłospisu warzywa i owoce i jedzmy ich jak najwięcej (nawet 5 razy dziennie) i najlepiej w&nbsp;postaci nieprzetworzonej. Organizm wykorzysta zawarte w nich witaminy i sole mineralne, a&nbsp;uzupełnienie pozimowych niedoborów sprawi, że nie tylko poczujemy się lepiej fizycznie i&nbsp;psychicznie, ale też poprawi się stan naszych włosów i paznokci, którym zimowe mrozy dokuczyły najbardziej. <br/>
Zimą byliśmy mniej aktywni, przesiadywaliśmy w ogrzanych domach, ciepło się ubieraliśmy. Natomiast wiosną, gdy cała przyroda budzi się z zimowego snu, my też zaczynamy czuć wzrastającą w nas energię. Nasz metabolizm ulega przyspieszeniu, lecz wolniej przystosowuje się do gwałtownych zmian w otaczającym świecie. Mamy wtedy złe samopoczucie, odczuwamy osłabienie, bóle głowy, kończyn i klatki piersiowej, jesteśmy senni, znużeni, wyczerpani, często rozdrażnieni i niespokojni. Stajemy się podatni na infekcje bakteryjne i wirusowe, katar, kaszel i&nbsp;inne schorzenia górnych dróg oddechowych.
Tymczasem wiosna przynosi nam wiele naturalnych leków na wszystkie te dolegliwości. Możemy poddać się regenerującemu działaniu światła słonecznego, ale też do woli korzystać z dobrodziejstw wiosennych ogródków i szklarni, czyli z nowalijek. Pamiętajmy jednak, że nowalijki bardzo często hoduje się „na siłę” –  są mocno nawożone, a nawet traktowane środkami przyspieszającymi wzrost, które bardzo niekorzystnie wpływają na nasz organizm. Zatem odczekajmy kilka tygodni od pierwszego wysypu nowalijek i&nbsp;kupujmy te, które urosły naturalnie. Zresztą większość tych warzyw możemy uprawiać sami: na działce, na specjalnej grządce w ogrodzie, czy nawet na oknie w kuchni. Wówczas będziemy mieć gwarancję, że to, co zjedliśmy, jest naprawdę zdrowe. <br/>
Zatem do dzieła! I na zdrowie!
</p>
<p>
Oto najczęściej spotykane nowalijki. Sprawdź, jakie mają działanie na Twój organizm. Po prostu – sprawdź, co jesz. <br/>
<br/>
<strong>Szczypiorek</strong><br/>
Jest powszechnie znaną rośliną, stosowaną już 4000 lat temu w kuchni chińskiej. W smaku i&nbsp;zapachu podobny do cebuli, w porównaniu z nią jest bardziej delikatny. Reguluje procesy przemiany materii i wzmaga apetyt. W kuchni wykorzystuje się go do past twarogowych i&nbsp;serowych, potraw z jaj (np. jajecznicy, omletów), sałatek, kanapek, zapiekanek oraz zimnych przekąsek.<br/>
<br/>
<strong>Rzodkiewka</strong> <br/>
Już w starożytności uważano, że jedzenie rzodkiewki przywraca jasność myśli. Współczesna nauka potwierdza tę tezę – rzodkiewka zawiera dużo żelaza, które m.in. usprawnia proces dostarczania tlenu do mózgu i usuwa uczucie zmęczenia, oraz fosfor, magnez i wapń. Jak&nbsp;wszystkie nowalijki jest niskokaloryczna, dlatego też poleca się ją w większości diet odchudzających. Pomaga w leczeniu reumatyzmu i np. kamicy nerkowej. Zawiera sporą ilość siarki, która pozytywnie wpływa na stan cery i włosów. Rzodkiewkę jadamy zazwyczaj na surowo, ale można ją także ugotować i – podobnie jak brukselkę – podawać z dodatkiem masła i tartej bułki (niestety wówczas już nie będzie to potrawa dietetyczna).<br/>
<br/>
<strong>Rzeżucha</strong><br/>
Jest niskokaloryczna, zawiera potas i wapń, jest bogata w jod, niezwykle łatwo przyswajalny przez organizm. Zawiera dużo żelaza, wapnia, witaminę C, witaminy A i PP, witaminy z grupy B oraz witaminę E. Warto ją jeść szczególnie wiosną, ponieważ dezynfekuje jamę ustną i przewód pokarmowy, działa wykrztuśnie, poprawia stan cery, włosów i paznokci i usuwa zmęczenie. Francuzi nazywają rzeżuchę „santé du corps”, czyli „zdrowie dla organizmu”. Rzeżucha ponadto niezwykle wzmacnia włosy: zatrzymuje ich wypadanie i poprawia ogólną kondycję. Zdaniem Niemców jedzenie rzeżuchy jest najskuteczniejszym sposobem na uniknięcie kataru. Zatem warto dodawać ją do kanapek, sałatek i surówek.<br/>
<br/>
<strong>Sałata</strong> <br/>
Z pewnością jedną z największych zalet sałaty jest jej niskokaloryczność. Zawiera wiele witamin, w tym B6 i E. Jest bogata w sole potasu, manganu i magnezu. Dzięki temu, że w ponad 90% składa się z wody, jest wybitnie orzeźwiająca. Sałata uważana jest za roślinę mądrości. W sklepach można spotkać najróżniejsze odmiany sałaty: masłową, kruchą, lodową czy coraz popularniejszą ostatnio rukolę. <br/>
<br/>
<strong>Ogórek</strong><br/>
Jest niskokaloryczny, zawiera duże ilości wody, niewielkie ilości beta-karotenu i potasu. Juliusz Cezar uważał, że nie ma nic bardziej orzeźwiającego niż ogórek. Charakteryzuje się nie tylko walorami smakowymi i dietetycznymi, jest też doskonałym kosmetykiem: rozjaśnia cerę, ściąga pory, łagodzi podrażnienia i wygładza zmarszczki. Należy jednak pamiętać, że warzywo to zawiera silnie działający enzym – askorbinazę, który utlenia witaminę C. Już jedna łyżeczka soku ogórkowego dodana do kilku litrów soku pomidorowego unicestwi w nim całą witaminę C. Dlatego właśnie ogórków nie powinniśmy łączyć, np. w sałatce, z pomidorami. Należy jeść je same: surowe, w mizerii, czy też kiszone.
</p>
<p><i>
Źródło: Irena Gumowska, Czy wiesz, co jesz?, Wydawnictwa „Alfa”.
</i></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eskk.pl/blog/co-jesc-wiosna/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Instrukcja obsługi mózgu, czyli jak lepiej wykorzystać swój umysł</title>
		<link>http://eskk.pl/blog/instrukcja-obslugi-mozgu-czyli-jak-lepiej-wykorzystac-swoj-umysl?utm_source=subscriber&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://eskk.pl/blog/instrukcja-obslugi-mozgu-czyli-jak-lepiej-wykorzystac-swoj-umysl#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Apr 2012 07:31:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andromeda Wróbel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Techniki uczenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eskk.pl/blog/?p=732</guid>
		<description><![CDATA[Mózg jest nieskończenie bardziej skomplikowaną strukturą, niż do niedawna przypuszczano. Jednak mimo tego, że coraz lepiej znamy jego budowę, nadal nie potrafimy w pełni wykorzystać jego potencjału. Mózg człowieka składa się z biliona pojedynczych neuronów, czyli komórek nerwowych, mogących tworzyć niemal niewyobrażalną liczbę połączeń. Cały mózg waży 1400 gramów u&#160;mężczyzn i ok. 10% mniej u [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
Mózg jest nieskończenie bardziej skomplikowaną strukturą, niż do niedawna przypuszczano. Jednak mimo tego, że coraz lepiej znamy jego budowę, nadal nie potrafimy w pełni wykorzystać jego potencjału.
</p>

<span id="more-732"></span>

<p>
Mózg człowieka składa się z biliona pojedynczych neuronów, czyli komórek nerwowych, mogących tworzyć niemal niewyobrażalną liczbę połączeń. Cały mózg waży 1400 gramów u&nbsp;mężczyzn i ok. 10% mniej u kobiet. Wbrew pozorom kobiecy mózg jest relatywnie większy niż męski; stanowi ok. 2,5% masy ciała (u mężczyzn – 2%). Mózg człowieka składa się z dwóch półkul połączonych skomplikowaną siecią włókien nerwowych. Każda z nich zawiaduje innymi rodzajami aktywności umysłu.<br/>
Lewa półkula odpowiada za logikę, słowa, liczby, linearność, czyli postrzeganie następowania po sobie rozmaitych elementów, analizę itp. Prawa wiąże się z rytmem, wyobraźnią, postrzeganiem kolorów, marzeniami, świadomością przestrzeni, syntezą wrażeń i rozpoznawaniem (twarzy, kolorów itd.). Dlatego prawa półkula jest często nazywana półkulą „artystyczną”, a lewa – „profesorską”. <br/>
Nie jest jednak prawdą, że bycie geniuszem w danej dziedzinie oznacza szczególne wykształcenie zdolności jednej tylko półkuli. Biograficzne badania dowodzą bowiem, że znani naukowcy, jak choćby Einstein, mieli w latach szkolnych problemy z dziedzinami, w których potem odnieśli sukces. Przy tym doskonale sprawdzali się w domenach właściwych dla przeciwnej – niż zwykło się ich podejrzewać – półkuli mózgowej (do pasji Einsteina należały np. gra na skrzypcach czy gry wyobraźni). Fakt ten pozwala przypuszczać, że dopiero synteza możliwości obu półkul przynosi najlepsze efekty. <br/>
Umysł sprawniej radzi sobie z przyswojeniem informacji, która jest podana w atrakcyjnej formie. Atrakcyjnej – to znaczy aktywującej wszystkie możliwe elementy stymulujące pamięć. Do dyspozycji mamy zmysły, w jakie wyposażyła nas natura: rozpoznawanie kolorów, powonienie, dotyk, świadomość przestrzenną, poczucie rytmu. Informacja, która zostanie skojarzona pod tymi wieloma względami, która będzie aktywować tak lewą – „ścisłą” – jak i prawą – „artystyczną” – półkulę mózgu i zostanie połączona w logiczną całość, ma większe szanse na trwałe pozostanie w pamięci. Jeżeli nazwisko każdego z nowo poznanych na przyjęciu ludzi skojarzymy z uczuciem, jakie w nas wywołał, kolorem jego stroju, zapamiętanie go nie powinno stwarzać nam problemów. Podobnie – jeśli każdą z liczb w ciągu skojarzymy z kolorem, zapachem czy ułożymy dla niej rymy. <br/>
Na takim wykorzystywaniu naturalnych możliwości mózgu polega tzw. zapamiętywanie mnemotechniczne, czyli za pomocą obrazów i wyobrażeń, a nie słów. Obraz zapamiętujemy bowiem 60 tysięcy razy szybciej niż słowo. Dlatego też znaki drogowe przedstawiane są w formie symboli, a nie pisma. <br/>
Spróbuj sprawdzić, jakie efekty można uzyskać, aktywując w procesie uczenia się obie półkule mózgu. Wykonaj w tym celu ćwiczenie zaczerpnięte z kursu ESKK pt. Błyskawiczne przyswajanie wiedzy. Przeczytaj tekst (aktywizacja lewej półkuli) i wyobraź sobie przedstawianą sytuację (domena prawej półkuli). Spróbuj zapamiętać wyrazy wytłuszczone w tekście. Sprawdzisz w ten sposób, jak pracuje Twoja wyobraźnia i czy obraz jest rzeczywiście lepiej zapamiętywany niż słowo.<br/>
Wyobraź sobie <strong>krasnoludka</strong>. Nosił czerwone ubranko i miał czerwoną czapkę. Pewnego dnia wyszedł na spacer. Maszerując po ulicach miasta, krasnoludek nagle zauważył na wystawie sklepowej piękną,<strong> porcelanową lalkę</strong>. Była ubrana w granatową sukienkę, miała okulary. Patrząc na nią, spostrzegł, że lalka uśmiechnęła się do niego, wyszła z wystawy i dostojnym krokiem zaczęła się oddalać. Teraz wyobraź sobie lalkę idącą po ulicy. W pewnym momencie lalka wspięła się ponad ziemię i zmieniła się we wspaniały <strong>latawiec</strong>. Latawiec unosił się swobodnie na niebie. Widzisz, jak szybuje blisko <strong>chmur</strong>, aż wtapia się w jedną z nich. Nie widzisz teraz latawca, a chmurę przypominającą lody śmietankowe z bitą śmietaną. Chmura jest tak bardzo podobna do tego pysznego deseru, że wyobrażasz sobie siebie, jedzącego słodkie, zimne lody. Czujesz ich smak, zapach, temperaturę. Nagle wewnątrz lodów znajdujesz <strong>czerwoną truskawkę</strong>. Bierzesz ją do ręki i dokładnie oglądasz. Widzisz teraz, jak wygląda jej faktura. <br/>Przykładasz truskawkę do nosa, czujesz jej zapach. Teraz przykładasz truskawkę do ust i&nbsp;zjadasz ją. Truskawka była tak smaczna, że nabrałeś ochoty na inny owoc – <strong>winogrono</strong>. Rozmarzyłeś się i teraz wyobrażasz sobie dorodne winogrono w kolorze fioletowym. Widzisz wspaniałe grona, którymi karmi Cię Twoja ukochana. Patrzysz jej głęboko w <strong>oczy</strong>... i jesteś w&nbsp;<strong>niebie</strong>.<br/>
Teraz, nie spoglądając do tekstu, wynotuj wszystkie wyrazy zaznaczone tłustym drukiem.
</p>
<p><i>
Napisano na podstawie: T. Buzan, Rusz głową; R. Bandler, Umysł. Jak wreszcie z niego skorzystać; kurs ESKK Błyskawiczne przyswajanie wiedzy; kurs ESKK Psychologia.
</i></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eskk.pl/blog/instrukcja-obslugi-mozgu-czyli-jak-lepiej-wykorzystac-swoj-umysl/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odruch czy sztuka, czyli kilka słów o oddychaniu</title>
		<link>http://eskk.pl/blog/odruch-czy-sztuka-czyli-kilka-slow-o-oddychaniu?utm_source=subscriber&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://eskk.pl/blog/odruch-czy-sztuka-czyli-kilka-slow-o-oddychaniu#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Mar 2012 08:02:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andromeda Wróbel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eskk.pl/blog/?p=711</guid>
		<description><![CDATA[Każdy człowiek wykonuje w ciągu dnia około 20 tysięcy wdechów i wydechów, przeciętnie 15 – 16 razy na minutę. Robimy to nieświadomie, niezależnie od naszej woli, a pomimo tego oddychamy nieprawidłowo. Tymczasem poświęcając trochę czasu na opanowanie techniki oddychania, możemy nie tylko zwiększyć pojemność swoich płuc, ale również poprawić samopoczucie oraz... efektywność nauki. Oddychanie pozornie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
Każdy człowiek wykonuje w ciągu dnia około 20 tysięcy wdechów i wydechów, przeciętnie 15 – 16 razy na minutę. Robimy to nieświadomie, niezależnie od naszej woli, a pomimo tego oddychamy nieprawidłowo. Tymczasem poświęcając trochę czasu na opanowanie techniki oddychania, możemy nie tylko zwiększyć pojemność swoich płuc, ale również poprawić samopoczucie oraz... efektywność nauki.
</p>
<span id="more-711"></span>
<p>
Oddychanie pozornie wydaje się nieskomplikowane – jest przecież nieodłączną częścią naszego życia – i właściwie go nie zauważamy. Co prawda obserwujemy, że każde przeżywane uczucie wywołuje zmianę oddechu, ale z doświadczenia wiemy, że i te procesy są regulowane automatycznie (przez układ wegetatywny naszego organizmu). O ile jednak nie jesteśmy w&nbsp;stanie świadomie przyspieszyć rytmu serca, o tyle oddychaniem możemy – i często to robimy – sterować świadomie. Na przykład w sytuacji silnego poruszenia emocjonalnego, kiedy oddech jest płytki i przyspieszony, możemy zacząć oddychać wolniej i w rezultacie – uspokoić się. Okazuje się więc, że można pracować nad swoimi emocjami, wykorzystując zmiany częstotliwości i głębokości oddychania. Chińska mądrość głosi, że oddychanie jest pomostem pomiędzy tym, co świadome a tym, co nieświadome. Skoro więc ten odruchowy proces ma tak doniosłe znaczenie, przyjrzyjmy się mu bliżej.<br/>
<br/>
<img src="http://img.eskk.pl/images/118153296.jpg">
<br/>
<br/>
Oddychanie jest jedną z trzech czynności organizmu bezpośrednio decydujących o życiu. Polega na dostarczaniu komórkom tlenu i wydalaniu na zewnątrz dwutlenku węgla. To czynność, której organizm uczyć się nie musi – wykonuje ją automatycznie. Jednak zazwyczaj oddychamy bardzo płytko, wykorzystując w niewielkim stopniu pojemność naszych płuc. Nieprawidłowości oddechu powodują zmęczenie, złe samopoczucie, a nawet choroby. Dodajmy do tego często przeludnione pomieszczenia, w których pracujemy na co dzień. Już po 10 minutach przebywania w nich gwałtownie rośnie stężenie dwutlenku węgla i substancji pogarszających wartość higieniczną powietrza.<br/>
Konieczność pracy nad umiejętnością dobrego i skutecznego oddychania wydaje się więc oczywista. Dobrego, to jest takiego, które ułatwi pracę serca, polepszy mechanizm przemian ustrojowych i poprawi stan naszego samopoczucia.<br/>
Można wyróżnić trzy rodzaje oddychania. U mężczyzn występuje oddychanie przeponowe, czyli brzuszne, u kobiet – piersiowe. Rzadko wykorzystujemy oddychanie środkowe – żebrowe. O&nbsp;typie oddychania decyduje udział określonych grup mięśniowych. Są to m.in. mięśnie międzyżebrowe, klatki piersiowej, przepona, mięśnie jamy brzusznej. Oddychanie idealne to takie, które łączy w sobie wspomniane wcześniej typy: począwszy od oddychania brzusznego, poprzez środkowe, na piersiowym skończywszy. Nauka prawidłowego oddychania polega na „dołączeniu” do typu oddychania dla nas charakterystycznego pozostałych dwóch, tak aby osiągnąć pełen oddech.<br/>
Znawcy przedmiotu zalecają wykonywanie ćwiczeń oddechowych kilka razy dziennie: po przebudzeniu, w drodze do pracy czy szkoły, podczas pracy i w trakcie ćwiczeń sportowych. Ćwiczenia oddechowe polegają przede wszystkim na kontroli procesu oddychania. Ważne jest, aby w trakcie nauki prawidłowego oddychania odpowiednio się skoncentrować – czy to na fragmencie książki, którą właśnie się czyta, czy też na czymś kolorowym znajdującym się w&nbsp;zasięgu wzroku, np. na klombie. W efekcie wykonywania ćwiczeń możemy osiągnąć wyostrzenie obrazu (np. tekstu w książce) i zwiększenie jaskrawości kolorów (np. kwiatu), jasność myślenia, łatwość kojarzenia faktów, zapał do pracy i koncentrację, a także poczucie panowania nad swoimi emocjami. Ćwiczenia można wykonywać stojąc, leżąc na plecach czy na boku, siedząc, klęcząc. Zawsze jednak pozycja musi być wygodna i zapewniająca relaks. O&nbsp;wdechu myślimy jak o uzupełnianiu zapasu pozytywnej energii, zaś wydech utożsamiamy z&nbsp;pozbywaniem się energii negatywnej. W trakcie sesji ćwiczeń oddechowych wykonujemy tzw. pełne oddechy, a więc początkowo nabieramy powietrza tylko wydymając brzuch, następnie powoli rozluźniamy mięśnie splotu słonecznego, powoli pozwalając unosić się przeponie, by w&nbsp;końcu „przesunąć” powietrze do klatki piersiowej. Wydech zaczynamy od wciągania brzucha, następnie wypuszczamy powietrze ze środkowej, a na końcu z górnej partii płuc.<br/>
Warto wykonać kilka takich sesji oddechowych. Z czasem, kiedy dojdziemy do wprawy, możemy zwiększać ich częstotliwość – chodzi przecież o to, by prawidłowe oddychanie weszło nam w&nbsp;nawyk. Weźmy zatem naprawdę głęboki oddech...
</p>
<p><i>
Napisano na podstawie: Danil Reid, Tao zdrowia; kurs ESKK Psychologia.
</i></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eskk.pl/blog/odruch-czy-sztuka-czyli-kilka-slow-o-oddychaniu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zakładkowa metoda pamięciowa, czyli w jaki sposób łatwo i trwale zapamiętać PIN do swojej karty bankomatowej</title>
		<link>http://eskk.pl/blog/zakladkowa-metoda-pamieciowa-czyli-w-jaki-sposob-latwo-i-trwale-zapamietac-pin-do-swojej-karty-bankomatowej?utm_source=subscriber&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://eskk.pl/blog/zakladkowa-metoda-pamieciowa-czyli-w-jaki-sposob-latwo-i-trwale-zapamietac-pin-do-swojej-karty-bankomatowej#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2012 06:23:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andromeda Wróbel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Techniki uczenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eskk.pl/blog/?p=703</guid>
		<description><![CDATA[Liczby pojawiają się w naszym życiu na każdym kroku: w numerach telefon&#243;w, PIN-ach, datach urodzin, imienin, adresach, datach historycznych. Często mamy problemy z ich zapamiętaniem. Na szczęście można temu zaradzić, wykorzystując zakładkową metodę pamięciową &#8211; mnemotechnikę służącą do zapamiętywania liczb wielocyfrowych. Przyjrzyjmy się jej bliżej. Łatwo zauważyć, że obrazy zapamiętujemy o wiele lepiej niż długie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
	Liczby pojawiają się w naszym życiu na każdym kroku: w numerach telefon&oacute;w, PIN-ach, datach urodzin, imienin, adresach, datach historycznych. Często mamy problemy z ich zapamiętaniem. Na szczęście można temu zaradzić, wykorzystując zakładkową metodę pamięciową &ndash; mnemotechnikę służącą do zapamiętywania liczb wielocyfrowych. Przyjrzyjmy się jej bliżej.</p>

<span id="more-703"></span>
<p>
	Łatwo zauważyć, że obrazy zapamiętujemy o wiele lepiej niż długie zdania czy ciągi liczb. Zwłaszcza jeśli do ich wyobrażenia sobie wykorzystujemy nie tylko &bdquo;pamięć wzrokową&rdquo;, ale i&nbsp;wspomnienia zapach&oacute;w czy wrażeń dotykowych. To zasługa prawej p&oacute;łkuli m&oacute;zgowej, odpowiedzialnej za myślenie abstrakcyjne, wyobrażenia, emocje (w przeciwieństwie do lewej p&oacute;łkuli zawiadującej logicznym myśleniem).</p>
<p>
	<strong>Zakładkową metodą pamięciową</strong>, opartą na wykorzystaniu wyobrażeń przedmiot&oacute;w reprezentujących liczby, zapoczątkował dr Richard Grey. Nadał jej nazwę &bdquo;literowe ekwiwalenty liczb&rdquo;. W określeniu tym zawiera się opis metody: każdej cyfrze podporządkowana została jedna lub dwie sp&oacute;łgłoski, z kt&oacute;rych &ndash; na zasadzie skojarzeń &ndash; tworzy się łatwe do zapamiętania obrazy. Sp&oacute;łgłoski odpowiadające poszczeg&oacute;lnym cyfrom nazywane są zakładkami.</p>
<p>
	Zależność cyfra &ndash; sp&oacute;łgłoska, kt&oacute;rą trzeba sobie przyswoić, aby korzystać z zakładkowej metody pamięciowej, jest nazywana alfabetem fonetycznym Lorayne&#39;a (od nazwiska jego tw&oacute;rcy &ndash; Harry&#39;ego Lorayne&#39;a, kontynuatora myśli Richarda Greya). Opanowanie tego alfabetu to podstawa stosowania omawianej mnemotechniki. Już na tym etapie warto wykorzystać specyfikę naszego umysłu, czyli łatwiejsze zapamiętywanie obraz&oacute;w niż tekstu czy liczb, i spr&oacute;bować kojarzyć sp&oacute;łgłoski z cyframi za pomocą sugestywnych obraz&oacute;w-symboli. Opanowanie alfabetu Lorayne&#39;a powinno w&oacute;wczas zająć nie więcej niż 10 minut.</p>
<p>
	Oczywiście nie byłoby żadnego ułatwienia w zapamiętywaniu, gdybyśmy zamiast liczb mieli zapamiętać ich zakładki, to jest przypisane im sp&oacute;łgłoski. Dlatego pomiędzy sp&oacute;łgłoski reprezentujące poszczeg&oacute;lne cyfry danej liczby należy wstawić samogłoski, tworząc wyraz. I tak na przykład symbolem liczby 45 może być RoLa. Utworzone w ten spos&oacute;b wyrazy-symbole, połączone ze sobą sekwencją sugestywnych skojarzeń, będzie nam znacznie łatwiej zapamiętać niż ciągi cyfr. Jak zatem zapamiętać sw&oacute;j kod PIN? Po pierwsze dzielimy liczbę wielocyfrową na liczby dwucyfrowe, np. 4523 na 45 i 23. Po drugie &ndash; zamieniamy liczby dwucyfrowe na symbole, np. RoLa i NeMo. Potem posługując się jak najbardziej obrazowymi skojarzeniami, układamy historyjkę. Wyobrażamy sobie na przykład, że odgrywamy w starym teatrze z drewnianą sceną rolę kapitana Nemo. Wyobrażenie musi być bardzo szczeg&oacute;łowe: od charakteryzacji &ndash; przyklejania brody, dopasowywania munduru, po udany występ zakończony oklaskami. Chcąc przypomnieć sobie numer, po prostu przywołujemy z pamięci tę historyjkę. Proste? Proste. A&nbsp;przede wszystkim skuteczne!</p>
<p>
	Fonetyczny alfabet Lorayne&rsquo;a<br />
	<strong>1</strong> to <strong>T</strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp; skojarz rzymską jedynkę (I) z obrazem litery T<br />
	<strong>2 </strong>to <strong>N</strong>&nbsp;&nbsp; skojarz rzymską dw&oacute;jkę (II) z obrazem litery N<br />
	<strong>3 </strong>to <strong>M</strong>&nbsp;&nbsp; M jest podobne do rzymskiej tr&oacute;jki (III)<br />
	<strong>4 </strong>to <strong>R</strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp; powiedz głośno: &bdquo;czteRy...&rdquo;<br />
	<strong>5 </strong>to <strong>L</strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp; rzymskie L to pięćdziesiąt, zapamiętaj to skojarzenie<br />
	<strong>6 </strong>to <strong>J</strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp; małe i odwr&oacute;cone j przypomina 6<br />
	<strong>7 </strong>to <strong>K</strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp; 7 czarnych Kot&oacute;w to zapewnione szczęście<br />
	<strong>8 </strong>to <strong>F</strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp; małe f czasami przypomina 8<br />
	<strong>9 </strong>to <strong>B</strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp; właściwie zapis 9 to same wyBrzuszenia<br />
	<strong>0 </strong>to <strong>Z</strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp; zero....</p>
<p>
	<em>Napisano na podstawie: kurs ESKK Błyskawiczne przyswajanie wiedzy; kurs ESKK Psychologia.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eskk.pl/blog/zakladkowa-metoda-pamieciowa-czyli-w-jaki-sposob-latwo-i-trwale-zapamietac-pin-do-swojej-karty-bankomatowej/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piosenka barów mlecznych, czyli jak skutecznie uczyć się słówek</title>
		<link>http://eskk.pl/blog/piosenka-barow-mlecznych-czyli-jak-skutecznie-uczyc-sie-slowek?utm_source=subscriber&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://eskk.pl/blog/piosenka-barow-mlecznych-czyli-jak-skutecznie-uczyc-sie-slowek#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2012 11:01:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andromeda Wróbel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Techniki uczenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eskk.pl/blog/?p=689</guid>
		<description><![CDATA[Z pewnością spotkałeś się z sytuacją, kiedy ktoś zabawnie spolszczał jakieś obcojęzyczne wyrażenie. Jakiś czas temu furrorę zrobiło „tłumaczenie” tytułu piosenki U2 „With Or Without You” brzmiące „Łychą wydał Ci” (tytułowa „piosenka barów mlecznych”). Zastanawiałeś się kiedyś, jak to się dzieje, że właśnie tego rodzaju wyrażenia zapamiętujemy? I że zazwyczaj jesteśmy też w stanie przypomnieć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
Z pewnością spotkałeś się z sytuacją, kiedy ktoś zabawnie spolszczał jakieś obcojęzyczne wyrażenie.  Jakiś czas temu furrorę zrobiło „tłumaczenie” tytułu piosenki U2 „With Or Without You” brzmiące „Łychą wydał Ci” (tytułowa „piosenka barów mlecznych”). Zastanawiałeś się kiedyś, jak to się dzieje, że właśnie tego rodzaju wyrażenia zapamiętujemy? I że zazwyczaj jesteśmy też w stanie przypomnieć sobie oryginalne brzmienie? Okazuje się, że w takich sytuacjach wykorzystujemy metodę swobodnych skojarzeń, jeden z najprostszych sposobów poprawiających skuteczność zapamiętywania słówek z języka obcego.
</p>
<span id="more-689"></span>
<p>
Wszyscy próbujący poznać język obcy zdają sobie sprawę, że kluczem do sukcesu jest przede wszystkim opanowanie słówek. Jesteśmy bowiem w stanie porozumieć się, nawet nie znając reguł gramatycznych obowiązujących w danym języku. Jednak bez znajomości słówek nie będzie to możliwe. Z nauką słówek związana jest trudność – o ile gramatykę często wystarczy zrozumieć, o tyle słówka trzeba zapamiętać. Tymczasem badania dowodzą, że tradycyjny sposób nauki słówek (uczenie się na pamięć z listy) nie jest skuteczny i nie należy do najprzyjemniejszych. Chcemy podsunąć Ci kilka pomysłów, które mogą zmienić żmudne wkuwanie w skuteczną i przyjemną naukę. W artykule przytaczamy przykłady dla języka angielskiego, ale opisywane metody można zastosować w wypadku każdego języka obcego.
</p>
<p>
Metoda „notowania” słówek
Tradycyjna metoda notowania słówek polega na zapisywaniu znaczenia obok słówka w języku obcym, w naszym przypadku angielskim, np.: dog – pies, star – gwiazda, room – pokój. Tak wygląda zwykły zeszyt do nauki języka większości z nas: <br/>
<center><img src="http://eskk.pl/blog/files/blog/images/artykuly/piosenka_barow_mlecznych_rys_1.jpg"></center><br/>
Zapisujemy słowa i uczymy się ich. A przecież przedstawiający coś konkretnego obraz zapamiętujemy o wiele szybciej i trwalej niż abstrakcyjny zapis liter danego słowa. Metoda swobodnych skojarzeń wykorzystuje możliwości Twojej wyobraźni twórczej. Polega na tworzeniu rysunków odpowiadających znaczeniu przyswajanych słówek oraz skojarzeń. <br/>
Notatka wykonana metodą swobodnych skojarzeń może wyglądać tak:<br/><br/>
<center><img src="http://eskk.pl/blog/files/blog/images/artykuly/piosenka_barow_mlecznych_rys_2.jpg"></center><br/>
Metoda swobodnych skojarzeń polega na rysowaniu znaczeń zapamiętywanych słówek (np. dom, matka, ojciec, dzieci, babcia itp.), a następnie tworzeniu obrazowych skojarzeń do wcześniejszych rysunków (np. dach, ptaki, słońce, lampa, las, ogień itp.). Metoda ta jest skuteczna również w wypadku wyrażeń niekonkretnych. Wystarczy tylko użyć wyobraźni i&nbsp;skojarzyć wyraz abstrakcyjny z konkretnym obrazem. Spróbuj na przykład wyobrazić sobie słowo „tajemniczość”. Co widzisz? Tajemniczością może być na przykład zamaskowana kobieta w czerni czy też mnich w kapturze. Prawdopodobnie Twoje wyobrażenie miało osobisty i&nbsp;emocjonalny charakter. Jednak przyznaj, że były to raczej konkretne sytuacje, osoby lub zdarzenia z życia wzięte. Ale właśnie dzięki temu, łatwiej zapamiętujesz nowe słowo. <br/>
Mnemotechniki<br/>
Nowych słówek skutecznie nauczysz się stosując mnemotechniki, czyli zapamiętywanie z&nbsp;wykorzystaniem obrazów. Techniki te są oparte na naturalnych możliwościach umysłu. Polegają na nadawaniu każdej informacji sensu i odwoływaniu się do doświadczeń. Proces zapamiętywania słówek z wykorzystaniem mnemotechniki polega na zastosowaniu trzech kroków. <br/>
Po pierwsze – powinieneś „zobaczyć” w myślach zapamiętywaną informację i spróbować „powiększyć” jej obraz w umyśle. Po drugie – w trakcie tworzenia i „oglądania” obrazu powinieneś uruchomić pozostałe zmysły, a przede wszystkim włączyć swój dominujący kanał percepcji (wzrokowy, słuchowy, kinestetyczny). Po trzecie – musisz pamiętać, że pierwsze skojarzenie jest najsilniejsze i nie warto go zmieniać. Zasadę, na której opiera się zapamiętywanie słówek z wykorzystaniem mnemotechniki, przedstawimy na przykładzie. Spróbuj zapamiętać wyraz: <br/>
parish – parafia<br/>
Podobnie brzmiącym polskim wyrazem jest Paryż, który najczęściej kojarzymy z wieżą Eiffla. Utwórz zatem silne skojarzenie między Paryżem (wieżą Eiffla) i parafią. Możesz sobie wyobrazić, że ludzie z Twojej parafii wyjechali na wycieczkę do Paryża. Teraz, gdy ktoś Cię zapyta o to, jak po angielsku brzmi słowo „parafia”, w Twojej głowie pojawi się... Paryż. Powyższy schemat z&nbsp;powodzeniem możesz wykorzystać również w wypadku bardziej skomplikowanych słów, jak na przykład:<br/>
stormbound – uwięziony przez burzę<br/>
Fonetycznie zbliżonymi polskimi słówkami są w tym przypadku sztorm i Bond (tak – James Bond!). Takie skojarzenie łatwo połączyć z uwięzionym przez burzę. Widzisz oczami wyobraźni Jamesa Bonda uwięzionego na morzu i walczącego z wielkimi falami i porywistym wiatrem?<br/>
Prawda, że to łatwe?
</p>
<p><i>
Napisano na podstawie kursu ESKK Błyskawiczne przyswajanie wiedzy, z którego pochodzą również zamieszczone w tekście rysunki.
</i></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eskk.pl/blog/piosenka-barow-mlecznych-czyli-jak-skutecznie-uczyc-sie-slowek/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Efekt olśnienia, czyli o tym, co dobrego może przynieść przerwa w nauce</title>
		<link>http://eskk.pl/blog/efekt-olsnienia-czyli-o-tym-co-dobrego-moze-przyniesc-przerwa-w-nauce?utm_source=subscriber&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://eskk.pl/blog/efekt-olsnienia-czyli-o-tym-co-dobrego-moze-przyniesc-przerwa-w-nauce#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Mar 2012 00:00:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andromeda Wróbel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Techniki uczenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eskk.pl/blog/?p=680</guid>
		<description><![CDATA[Nikt chyba nie ma wątpliwości, że po okresie wytężonej pracy czy nauki należy odpocząć, by potem z nowym zapasem energii przystąpić do kolejnych zadań. Nie zawsze pamiętamy o tej prostej zasadzie, ucząc się do egzaminu czy wykonując jakąś pilną pracę. Tymczasem okazuje się, że odpoczynek od nauki może – paradoksalnie – zwiększyć jej skuteczność. Oderwanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
Nikt chyba nie ma wątpliwości, że po okresie wytężonej pracy czy nauki należy odpocząć, by potem z nowym zapasem energii przystąpić do kolejnych zadań. Nie zawsze pamiętamy o tej prostej zasadzie, ucząc się do egzaminu czy wykonując jakąś pilną pracę. Tymczasem okazuje się, że odpoczynek od nauki może – paradoksalnie – zwiększyć jej skuteczność. Oderwanie się od wykonywanej od dłuższego czasu pracy i przyjęcie innego punktu widzenia pozwala bowiem osiągnąć znacznie więcej niż na przykład wielogodzinne ślęczenie nad książkami. Archimedes krzyknął słynne „Eureka!”, siedząc w wannie. Olśnienia doznał podczas relaksującej kąpieli.
</p>
<span id="more-680"></span>
<p>
<strong>Nic na siłę</strong><br/>
Wszyscy doskonale znamy sytuację, kiedy po wielogodzinnej czy nawet wielodniowej nauce czujemy, że już niczego więcej się nie nauczymy, że nic już nam nie wchodzi do głowy. Jest to szczególnie bolesne wtedy, gdy wiemy, że zostało jeszcze sporo materiału, który musimy sobie przyswoić. Zazwyczaj porzucamy wtedy nieśmiało majaczącą się myśl o przerwie, o&nbsp;„odpuszczeniu sobie" i z gorączkowością, a nawet zdenerwowaniem powracamy do wbijania sobie w głowę wyjątkowo trudnych do przyswojenia w takim momencie regułek. Jak się okazuje, postępujemy niewłaściwie.<br/>
Umysł może bowiem przyjąć tylko określoną partię materiału, bo sam też się męczy. Tymczasem kolejne nieudane próby powodują jedynie wzrost naszego zdenerwowania i poczucia frustracji, a tym samym – dezorganizację zachowania. W takim stanie cały wysiłek wkładany w&nbsp;przyswajanie wiedzy idzie na marne. Naukę cechuje wtedy mechaniczność, staramy się raczej wkuć, niż zrozumieć, nie ma też mowy o dostrzeżeniu pewnych zależności bądź odmiennych od zwyczajowych możliwości zastosowania wiedzy. Zjawisko takie – zwane w psychologii fiksacją funkcjonalną – wpływa szkodliwie na umiejętność rozwiązywania problemów i na twórcze myślenie. Zdolność dostosowywania się do zmian sytuacji jest wówczas niewielka, a nasze czynności stają się przymusowe i rutynowe. Tak naprawdę tracimy szansę na nauczenie się czegokolwiek. W takiej sytuacji próba przyswojenia sobie kolejnych 100 słówek języka obcego spełznie na niczym. Jedyne, co zyskamy, to narastający stres.<br/>
Zjawisko olśnienia, zwane też wpadaniem na pomysł lub wglądem, polega na nagłym odkryciu nowego kierunku poszukiwań, bardziej skutecznej metody nauki lub nawet na uzyskaniu końcowego pomysłu od razu. Gdy nasza frustracja wywołana bezowocną pracą narasta, osiągnięcie takiego sprzyjającego nauce stanu umysłu jest wybawieniem. Istnieje sposób, aby efekt olśnienia wywołać świadomie.<br/>
<strong>Kiedy pojawia się efekt olśnienia</strong><br/>
Istnieją dwie teorie opisujące zjawisko olśnienia. Pierwsza z nich to tzw. teoria inkubacji.<br/>
Zgodnie z nią pomysł pojawia się na skutek myślenia nieuświadomionego. Przykładem dowodzącym prawdziwości tej koncepcji jest doskonale wszystkim znany proces pisania wypracowania. Znamy temat, wiemy mniej więcej, o czym chcielibyśmy napisać, zebraliśmy materiały potrzebne do stworzenia tekstu, ale jakoś nie potrafimy zacząć. Często więc porzucamy pisanie, odkładamy je na później, a zaczynamy zajmować się czymś innym. Tymczasem nasz umysł wcale nie przestaje pracować nad zadaniem. Zazwyczaj okazuje się, że kiedy po takim oderwaniu się siadamy nad kartką, mamy już w głowie nie tylko początek, ale cały tekst! Wystarczy przelać go na papier. Tekst ten „wymyślił się” poza naszą świadomością. Uświadomiliśmy sobie dopiero efekt końcowy, czyli fakt, że wiemy, co i jak napisać. Psychologowie nazywają takie zjawisko „wylęganiem się” pomysłu.<br/>
Druga koncepcja to tzw. teoria wygasania błędnych nastawień. Odpoczywając od problemu podczas przerwy w pracy, człowiek uwalnia się od błędnych kierunków poszukiwań.<br/>
Po godzinach bezskutecznego wkuwania słówek z języka francuskiego, kiedy przekonujemy się, że im intensywniej się uczymy, tym mniej umiemy, warto zafundować sobie relaks. Wypoczęty mózg „pozwala” spojrzeć na problem z innego punktu widzenia i odkryć skuteczną metodę nauki.<br/>
Sprawa jest oczywista: w momencie przeciążenia musimy zdecydować się na chwilę odpoczynku, stworzyć sobie szansę odświeżenia umysłu. To konieczne, jeśli chcemy, żeby nasza nauka rzeczywiście przyniosła skutek w postaci nabytej wiedzy czy umiejętności. 
</p>
<p>
<i>
Napisano na podstawie: Stephen R. Covey, 7 nawyków skutecznego działania; Anthony Robbins, Obudź w sobie olbrzyma; Richard Bandler, Umysł. Jak wreszcie z niego skorzystać; kurs ESKK Psychologia; kurs ESKK Błyskawiczne przyswajanie wiedzy.
</i>
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://eskk.pl/blog/efekt-olsnienia-czyli-o-tym-co-dobrego-moze-przyniesc-przerwa-w-nauce/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

